Inkluzywność językowa - jak się z nią oswoić?

Język jest narzędziem, którym posługujemy się na co dzień i które umożliwia nam komunikację. Jest to twór żywy, który ciągle się rozwija i ewoluuje - w ostatnich latach być może nawet prężniej niż kiedykolwiek. Dzieje się to między innymi za sprawą języka równościowego, szerzej znanego jako język inkluzywny, którego rozwój mamy okazję obserwować na własne oczy.

W Polsce język inkluzywny jest mało popularny na co dzień, ale jego rozkwit jest widocznie zauważalny w mediach społecznościowych, takich jak Twitter czy Instagram. Jedną z jego popularniejszych odsłon są m.in. feminatywy, czyli żeńskie warianty np. tytułów zawodowych (takie jak seksuolożka, psycholożka, psychiatrka etc.), które stały się jednym z symboli równouprawnienia. Wbrew niektórym opiniom, język inkluzywny nie jest niezgrabnym i nieporęcznym "sztucznym tworem", a według nas wręcz przeciwnie - stanowi on użyteczne narzędzie nadające wypowiedziom neutralny, niewykluczający charakter. Dzięki językowi równościowemu możemy w naszych wypowiedziach zachować m.in. neutralność płciową. W postach czy w relacjach na Instagramie coraz częściej można zauważyć popularne już „podłogi” czyli symbol „_” np. w słowach specjalistka_sta, psycholog_żka itp. "Podłogę" można wstawić nie tylko pomiędzy odmienioną końcówką formy męskiej i żeńskiej danego sformułowania, ale również w miejscu litery wskazującej na płeć np. zamiast pisać wskazałeś/wskazałaś/wskazało, można napisać wskazał_ś. Korzystanie z „podłogi” jest wyjątkowo użytecznym zabiegiem, ponieważ uwzględnia mniejszości płciowe np. osoby niebinarne, osoby, które nadal szukają swojej tożsamości lub te, które nie chcą jej określać. Kolejne sformułowania, które wpisują się w zasady i idee języka inkluzywnego, to np. osoba z niepełnosprawnością (a nie osoba kaleka) czy osoba ciemnoskóra (zamiast murzyn). Słowa podane jako przykłady (kaleka, murzyn) są określeniami, które uwydatniają czyjąś jedną cechę, natomiast zastępujące je zwroty inkluzywne podkreślają, że dana cecha jest tylko jedną z wielu i nie określa opisywanej osoby jako całości, sprawiając że dostrzegamy także inne jej atrybuty.

Język inkluzywny przydaje się nie tylko w mediach społecznościowych, ale także w gabinecie psychologicznym czy seksuologicznym. Jego stosowanie podczas sesji terapeutycznych stanowi zabieg, który przyczynia się do budowania zaufania do specjalisty_tki, a także zwiększenia akceptacji i szacunku osoby pacjenckiej do samej siebie.

Język równościowy wyraża się również w korzystaniu z poprawnych zwrotów, które nie dyskryminują osób LGTQIAP+. W jego ramach m.in. wystrzegamy się końcówki „-izm” w słowach homoseksualizm, biseksualizm etc. Dlaczego? Końcówka ta jest często stosowana w języku medycznym, gdzie wiąże się z patologizacją danego zjawiska (np. alkoholizm, pracoholizm, zakupoholizm). Zamiast tego warto więc mówić o homoseksualności, korzystając z końcówki „-ość”, a opisując seksualność danej osoby - o aseksualności, panseksualności etc. Należy także unikać określenia tendencje homoseksualne na rzecz mówienia o orientacji, np. homoseksualność, orientacja seksualna itp. Zamiast mówić o homoseksualistach, pedałach, lesbach czy homosiach - z których większość stanowi określenia pejoratywne - mówimy o osobach homoseksualnych, zamiast o transeksualistach - o osobach transpłciowych. Inkluzywność językowa jest szczególnie ważna w pracy z osobami transpłciowymi, niebinarnymi czy interpłciowymi. Warto wiedzieć, że niepoprawne jest korzystanie ze sformułowania zmiana płci, gdyż nie da się zmienić jej wewnętrznego przeżywania. Zamiast tego mówimy o korekcie płci, jej skorygowaniu czy tranzycji. Unikamy też sformułowań "K/M", "M/K" gdyż są one pejoratywne i sugerują zmianę płci z kobiety na mężczyznę i z mężczyzny na kobietę, tymczasem wewnętrznego przeżywania swojej tożsamości płciowej nie da się zmienić. Zamiast określeń "K/M" czy "M/K" można mówić o trans kobietach i trans mężczyznach. Rozdzielając pisownię trans kobieta czy trans mężczyzna podkreślamy, że transpłciowość tych osób, to tylko jedna z wielu ich cech, natomiast korzystając z pisowni łącznej, skupiamy się wyłącznie na ich transpłciowości. W przypadku osób interpłciowych w aspekcie języka inkluzywnego niewskazane jest, aby korzystać z takich sformułowań jak zaburzenia rozwoju płciowego, hermafrodytyzm czy obojnactwo. W procesie terapii nie można zachęcać osoby interpłciowej do operacji normalizującej, czy zmuszać do określenia siebie w aspekcie kobiety i mężczyzny. Operacja ta ma nadać akceptowalny dla społeczeństwa wygląd czy cechy osoby interpłciowej w aspekcie binaryzmu płciowego. Osoby interpłciowe nie muszą być „poprawiane” i „naprawiane”. Jeżeli osoba interpłciowa potrzebuje takiej operacji, to tylko do niej należy świadoma zgoda i decyzja dotycząca przeprowadzenia procedury. Z języka inkluzywnego powinniśmy korzystać również edukując seksualnie - np. zamiast mówić większe i mniejsze wargi sromowe, mówimy wargi sromowe zewnętrzne i wewnętrzne, unikamy słowa srom na rzecz wulwy itp. W przypadku określania chromosomów płci mówimy o chromosomach XX/XY, a nie o "męskich" i "żeńskich". Opisując zależności hormonalne naszego organizmu, powinniśmy zwrócić uwagę na korzystanie z fachowego nazewnictwa np. estrogeny, testosteron czy androgeny, rezygnując ze sformułowań takich jak hormony "żeńskie" i "męskie". To samo dotyczy także określania narządów płciowych - genitalia "męskie" i "żeńskie" należy zastąpić penisem, waginą itp, a zamiast mówić o akcesoriach erotycznych "dla mężczyzn" czy "dla kobiet" można powiedzieć o gadżetach dla osób z penisami czy waginami. Język inkluzywny - zwłaszcza na początku jego stosowania - może wydawać się nieco problematyczny. Jest to poniekąd związane z budową języka polskiego np. czas przeszły i formy grzecznościowe są w nim nacechowane płciowością i na początku mogą pojawić się trudności w korzystaniu z form neutralnych. W języku angielskim dużo łatwiej jest zachować inkluzywność językową, ze względu na formę „you”, która jest neutralna płciowo. Oczywiście te „problemy” i „trudności” języka inkluzywnego znikają w miarę jego stosowania - z czasem osłuchujemy się z "obco" brzmiącymi sformułowaniami i przyzwyczajamy do nich.

Jak to zrobić? Jak przełamać się i oswoić z językiem inkluzywnym? Przede wszystkim warto poznać jego zasady i jak najwięcej ćwiczyć posługiwanie się nim. Już podejmując pierwsze próby stosowania języka równościowego, czynimy duży krok naprzód - nawet jeśli będą zdarzały się nam potknięcia, jeśli ktoś zwróci nam uwagę, że użyliśmy niepoprawnego sformułowania lub gdzieś w naszej wypowiedzi zapomnieliśmy o dodaniu znaku "_" - jesteśmy już i tak kilka kroków do przodu na drodze do inkluzywności językowej. Warto pamiętać, że - podobnie jak we wszystkim, w czym jesteśmy nowi - nie musimy być perfekcyjni, a praktyka czyni mistrza!

Jak posługiwać się językiem inkluzywnym jako psycholog_żka/psychoterapeuta_tka? Na wstępie warto zapytać osoby pacjenckiej, jakie zaimki są przez tą osobę używane, nie zakładając z góry że korzysta z form On/Ona czy Pan/Pani. Jest to też dobry moment na zapytanie o preferowane imię. W gabinecie można korzystać z formy neutralnej np. Osoba/Osobo (np.: Czy mogłobyś mi powiedzieć? itp.), ale pytania do osoby pacjenckie można również zadawać "nie wprost", unikając stosowania zaimków nacechowanych płciowo - np.: Jakie jest Twoje miasto urodzenia? zamiast Gdzie się urodziłeś_łaś? Oczywiście z formy na „Ty” korzystamy, gdy osoba specjalistyczna oraz osoba pacjencka wyraziły na to zgodę. Specjalista_ka podąża za osobą pacjencką, akceptuje ją i nie neguje czy nie podważa jej orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, coming-out’u itp. Należy pamiętać, że tylko osoba, której dotyczy coming-out ma do niego prawo. Szanujmy prywatność swoją i innych. Nie negujmy związków LGBTQIAP+, które określa się jako relację/związek, małżeństwo jednopłciowe/osób tej samej płci.


Język inkluzywny umożliwia wystrzeganie się automatyzmów myślowych i korzystanie ze stereotypów w gabinecie psychologicznym/seksuologicznym. Osoby pracujące w zakresie ochrony zdrowia psychicznego powinny tworzyć akceptujące oraz bezpieczne przestrzenie i środowiska dla każdej osoby, niezależnie od jej tożsamości płciowej czy orientacji, a także być empatyczne dla każdej osoby pacjenckiej. Język inkluzywny to jedna z "cegiełek", dzięki którym budujemy akceptację i zaufanie osoby pacjenckiej w gabinecie psychologicznym.


Artykuł przygotowała i opracowała Lidia Stanisławska.