top of page

My Items

I'm a title. ​Click here to edit me.

Po co osobom transpłciowym testy psychologiczne?  

Po co osobom transpłciowym testy psychologiczne?  

Artykuł ukazał się na stronie Tranzycja.pl w dniu 5.02.2024 Autorzy - Anna Wiatrowska, adw. Karolina Gierdal Korekta - Julia Zając, Nina Kuta W Polsce jednym z podstawowych dokumentów zazwyczaj wymaganych do rozpoczęcia terapii hormonalnej, przeprowadzenia operacji afirmującej płeć lub sądowej zmiany oznaczenia płci w dokumentach jest opinia psychologiczna (zwana czasami opinią psychologiczno-seksuologiczną). Tak zwanym opiniowaniem transpłciowości zajmuje się w Polsce niewielka garstka psychologów (najczęściej po studiach podyplomowych z seksuologii), a sama procedura najczęściej obejmuje zastosowanie testów psychologicznych. W poniższym artykule chciałabym podejść krytycznie do opiniowania z testami i przedstawić argumenty za tym, aby opiniować bez ich użycia. Należy również zaznaczyć, że ten artykuł skupia się na osobach pełnoletnich – omówienie opiniowania osób niepełnoletnich wymaga napisania kolejnego tekstu, gdyż argumentacja jest w tym przypadku nieco inna.    Artykuł ten zakłada obecność opiniowania psychologicznego w kwalifikacji pacjentów do interwencji afirmujących płeć. Założenie to jest w ostatnich dekadach krytykowane [ na naszej stronie pisała o tym Nina Kuta , przyp. red], ale nie będę szerzej poruszać tego zagadnienia.    Jak wygląda opiniowanie w Polsce w praktyce?   Zazwyczaj składa się ono ze spotkań (najczęściej od 1 do 3), podczas których zbierany jest wywiad psychologiczny, w dalszej kolejności odbywają się spotkania poświęcone na wykonywanie testów (które zazwyczaj trwają w sumie od 4 do 5 godzin i można je zrobić również online) oraz ze spotkania poświęconego na omówienie wyników testów (zazwyczaj jedno spotkanie). Cały proces może trwać od dwóch do ośmiu miesięcy, w zależności od częstotliwości spotkań. Oczywiście mowa tu tylko o formacie najczęściej spotykanym pośród specjalistów zajmujących się tematem – w skrajnych przypadkach zdarza się nawet, że opiniowanie trwa np. dwa lata.    Standardowo wyrabianie opinii psychologicznej wiąże się z obowiązkiem wykonania testów psychologicznych i typowo są one zlecane wszystkim osobom, które zgłaszają się po taką opinię. Oczywiście nie ma testu psychologicznego na transpłciowość – specjaliści o tym (zazwyczaj) wiedzą. To, co testy psychologicznego mają sprawdzić, to zaburzenia psychiczne oraz całościowe psychologiczne funkcjonowanie jednostki: funkcje poznawcze, osobowość, inteligencję czy płeć psychologiczną.   Uszczegóławiając, najczęściej przeprowadza się testy skupione na następujących obszarach:  zaburzeniach osobowości (Psychologiczny test osobowości, MMPI-2);  inteligencji ogólnej (Test matryc Ravena, TMS-K);  osobowości w tzw. modelu Wielkiej Piątki (NEO-FFI);  płci psychologicznej (Inwentarz płci psychologicznej, IPP).    Zdarza się, że testów jest więcej, przykładowo bada się również funkcje poznawcze (ACE-R), inteligencję (WAIS-R) czy depresję (KPD).      Jakie są wytyczne w obszarze opiniowania psychologicznego?  Najpowszechniej używanymi w obszarze opiniowania dokumentami, na które powołują się specjaliści w Polsce, są Standardy opieki  przygotowane przez World Professional Association for Transgender Health (WPATH) 1  oraz zalecenia Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego (PTS) 2 . Oba teksty prezentują model współdecydowania, w którym zarówno specjalista, jak i osoba transpłciowa decydują o dostępie do tranzycji medycznej. Osoba transpłciowa mówi, do jakiego zabiegu medycznego chciałaby mieć dostęp, a specjalista ma za zadanie wykluczyć zaburzenia psychiczne i ocenić zdrowie psychiczne pacjenta. Wytyczne nie precyzują, ile proces opiniowania powinien trwać – dokumenty podkreślają, że do każdej osoby trzeba podejść indywidualnie oraz że nie należy niepotrzebnie przedłużać procesu. W dokumentach można również znaleźć wzmiankę o stosowaniu narzędzi psychometrycznych – według standardów WPATH stosowanie testów psychologicznych nie jest wymagane do diagnostyki, a według zaleceń PTS opiniowanie może zostać uzupełnione o testy psychologiczne tylko w uzasadnionych przypadkach. Oznacza to, że żaden z tekstów nie zaleca rutynowego używania testów psychologicznych przy pisaniu opinii na potrzeby tranzycji.     W celu merytorycznego uzupełnienia zaleceń WPATH/PTS zdecydowałam się przywołać również zalecenia obowiązujące obecnie w Niemczech. Decyzja ta wynika z faktu, że wytyczne WPATH i PTS nie odpowiadają w sposób wyczerpujący na pytania dotyczące zaburzenia osobowości z pogranicza (borderline), dysocjacyjnych zaburzeń osobowości (DID) oraz epizodu psychotycznego. Wytyczne Niezgodność płciowa, dysforia płciowa i zdrowie osób transpłciowych: Zalecenia w obszarze diagnostyki, poradnictwa i opieki lekarskiej  (ger. S3-Leitlinie zur Diagnostik, Beratung und Behandlung im Kontext von Geschlechtsinkongruenz, Geschlechtsdysphorie und trans-gesundheit. Zeitschrift für Sexualforschung) 3   to obszerny, 120-stronnicowy dokument, nad którym pracowało 21 różnych niemieckich towarzystw i związków (medycznych, psychoterapeutycznych, psychologicznych, seksuologicznych) oraz federalne zrzeszenie osób transpłciowych. Nad dokumentem pracowano 6 lat (2012–2018), a wkrótce nastąpić ma jego aktualizacja. W artykule powołuję się na wersję opublikowaną w październiku 2018 roku.   Jakie są argumenty za tym, aby nie używać testów przy pisaniu opinii psychologicznej na potrzeby tranzycji?    1. Wyniki testów ogólnego funkcjonowania psychologicznego niewiele wnoszą do opinii – ciężko trudno jest merytorycznie uzasadnić ich używanie.     Zarówno z klinicznej ,  jak i naukowej perspektywy nie ma absolutnych kryteriów, które automatycznie wykluczałaby niezgodność płciową (Coleman i in., 2012). Oznacza to, że nie ma wyniku testu psychologicznego, który stanowiłby jednoznaczne przeciwwskazanie do rozpoczęcia tranzycji medycznej. Są jednak pewne objawy, które mogą mieć znaczenie w diagnostyce różnicowej – dotyczy to w szczególności epizodu psychotycznego.    W praktyce psychologicznej testy pełnią rolę uzupełnienia wywiadu – ich celem jest dostarczenie dodatkowych informacji dla opinii diagnostycznej. W przypadku opinii na potrzeby tranzycji testy są stosowane z dwóch powodów:     w celu wykluczenia innych możliwych wyjaśnień dla niezgodności płciowej (najczęściej jest do tego wykorzystywany test MMPI-2) – zagadnienie to jest omawiam w pp. 2 i 3;  w celu oceny ogólnego funkcjonowania psychologicznego (w zasadzie są to prawie wszystkie inne używane testy) – kwestię tę przedstawiam poniżej.     Przyjrzymy się bliżej testom służącym do oceny ogólnego funkcjonowania psychologicznego i spróbujmy merytorycznie uzasadnić ich stosowanie. Kwestionariusz Pomiaru Depresji (KPD) pozwala stwierdzić, czy osoba ma umiarkowane czy silne objawy depresji. Gdy rozmawia się ze specjalistami na temat opinii psychologicznej na potrzeby tranzycji, można spotkać się z przekonaniem, że osoba, która decyduje się na tranzycję, powinna być „wystarczająco stabilna psychicznie”. Można byłoby więc argumentować, że mierzymy poziom obniżenia się nastroju, aby sprawdzić, czy osoba jest „wystarczająco stabilna psychicznie”, aby przejść tranzycję. Nie jest to jednak określenie, które można znaleźć w zaleceniach PTS czy WPATH. „Wystarczająca stabilność psychiczna” pozostaje więc w subiektywnej interpretacji diagnosty, co może przyczyniać się do antagonizmu pomiędzy pacjentem a psychologiem.     Może być tak, że osoba cierpi na depresję, której przyczyną jest dysforia płciowa. Jeśli jako warunek dostępu do tranzycji postawimy brak myśli samobójczych, to tym samym możemy pozbawić osobę dostępu do interwencji, która właśnie ten objaw miałaby szansę zmniejszyć. Są to oczywiście tylko hipotezy, bo to, w jakim celu dany psycholog bada poziom depresji u osoby transpłciowej, jest podyktowane jego indywidualną decyzją. W tym kontekście warto podkreślić, że z perspektywy naukowej i klinicznej, niezależnie od tego czy osoba ma umiarkowane, czy silne objawy depresji, nie stanowi to przeciwskazania do tranzycji.     To w zasadzie również jedyny test (oprócz MMPI-2), który bada zaburzenia psychiczne. Wszystkie inne testy dostarczają nam informacji na temat psychiki osoby, nie są one jednak związane z zaburzeniami. Test wielkiej piątki mówi nam o tym czy osoba jest bardziej ugodowa, sumienna czy ekstrawertyczna, co może stanowić ciekawe odkrycie, jednak merytorycznie niewiele wnosi do opinii na potrzeby tranzycji. Inwentarz płci psychologicznej opiera się na binarnym i stereotypowym rozumieniu płci, nie uwzględniając różnorodności i mnogości doświadczeń osób transpłciowych (a w zasadzie cispłciowych również). Skoro tożsamość płciowa to po prostu wewnętrzne poczucie tego kim jesteśmy (APA, 2023), to po co badać, jak bardzo osoba wpisuje się w stereotypowe rozumienie płci?    Testowanie funkcjonowania poznawczego można uargumentować w taki sposób, że sprawdza ono zdolność osoby do wyrażenia świadomej zgody. Jest to jednak w zdecydowanej większości przypadków zbędne – zazwyczaj bowiem wychodzi się z założenia, że funkcje poznawcze mieszczą się w granicach normy, o ile w ramach wywiadu psychologicznego nie pojawiły się przesłanki, że mogłoby być inaczej. Zdarza się, że używane są również narzędzia do pomiaru inteligencji, do czego podchodzi się krytycznie w samym środowisku psychologów i lekarzy (Grabski, 2020).     Podsumowując, można powiedzieć, że testy badające ogólne funkcjonowanie psychologiczne nie wnoszą wystarczająco dużej wartości merytorycznej, aby uzasadnić rutynowe badanie całej grupy społecznej – w szczególności jeśli weźmiemy pod uwagę dodatkowe koszty i czas, które wiążą się z wypełnianiem testów psychologicznych. Stosowność używania testów badających funkcjonowanie psychologiczne można jednak próbować uzasadnić na jeszcze dwa inne sposoby, co zostanie rozwinięte w punkcie piątym i szóstym, póki co przejdźmy do argumentów przeciwko używaniu testu badającego zaburzenia osobowości MMPI-2.     2. Diagnoza borderline ani żadnych innych zaburzeń osobowości nie stanowi przeciwwskazania do tranzycji    Wśród polskich specjalistów dalej rozpowszechniony jest mit, że transpłciowość należy różnicować z zaburzeniem osobowości z pogranicza (Grabski, 2020). Źródeł tego przekonania można się doszukać w latach 70. i trzeciej edycji klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (DSM-III). W DSM-III niepewność w obszarze tożsamości płciowej została wskazana jako przykład objawu zaburzeń osobowości z pogranicza (borderline). W literaturze tego okresu transpłciowa tożsamość była opisywana jako podtyp zaburzeń osobowości z pogranicza lub innych zaburzeń osobowości (Lothstein, 1984; Murray, 1985). Według analizy Porter (2023) historycznie koncepcja zaburzeń osobowości była używana jako narzędzie służące przedstawianiu niecispłciowych tożsamości jako przejawu patologii.     Dzisiaj jednak możemy powiedzieć, że hipoteza o związku pomiędzy borderline i transpłciowością została obalona i nie ma naukowych podstaw. W zaleceniach obowiązujących w Niemczech czytamy:     Zaburzenie osobowości typu borderline (Borderline Personality Disorder, BPD) nie stanowi diagnozy wykluczającej obecność niezgodności płciowej lub dysforii płciowej (Gender Identity Dysphoria, GID) (Seikowski i in., 2008). Po pierwsze, istnieje możliwość współistnienia BPD i niezgodności płciowej lub dysforii płciowej. Po drugie, objawy charakterystyczne dla niezgodności płciowej i dysforii płciowej, takie jak niestabilność tożsamości (płciowej) lub samooceny, autoagresja czy niestabilność afektywna, mogą być błędnie interpretowane jako objawy BPD . W wielu przypadkach tego rodzaju objawy podobne do objawów borderline ustępują w trakcie tranzycji, jeśli były spowodowane przez niezgodność płciową albo dysforię płciową. (...) W obu tych sytuacjach zarówno proces tranzycji, jak i terapie wspierające tranzycje mogą być medycznie konieczne (s. 28).     Mimo tego w Polsce dalej często używa się testu MMPI-2 – głównie w celu wykrycia zaburzeń osobowości. Test MMPI-2 bada również inne rzeczy, ale w przypadku opinii na potrzeby tranzycji, to jest właśnie jego przeważające zastosowanie.     Jest to problematyczne, gdyż MMPI-2 jest obarczony większym ryzykiem błędnej diagnozy zaburzeń osobowości wśród osób transpłciowych (Walk i Siotia , 2023).  Dzieje się tak, gdyż stres mniejszościowy i/lub dysforia płciowa mogą zostać zinterpretowane jako zaburzenia psychiczne. Badania, takie jak te przeprowadzone przez Goldhammera i innych (2019), wskazują na zniekształcenie pomiaru w przypadku osób transpłciowych, gdy narzędzia oceny są tworzone jedynie na podstawie doświadczeń osób cispłciowych. Jest to spowodowane różnicą w doświadczeniach życiowych obu tych grup – narzędzia psychometryczne nie uwzględniają aspektów specyficznych dla grupy osób transpłciowych. Między innymi z tego względu analiza Walk i Siotii, (2023) na temat zastosowania testu MMPI-2 wśród osób transpłciowych zaleca, aby robić to wyłącznie trzy miesiące po rozpoczęciu zastępczej terapii hormonalnej.     Uwzględnienie tego jest szczególnie istotne, gdyż niewłaściwa diagnoza może opóźnić proces medycznej tranzycji, a tym samym prowadzić do dalszego cierpienia i pogorszenia się dysforii płciowej. Stosowanie MMPI-2 naraża osoby transpłciowe na otrzymanie błędnej diagnozy, co może utrudnić dostęp do tranzycji medycznej oraz wpłynąć na to, w jaki sposób osoby są traktowane przez specjalistów (diagnoza zaburzeń osobowości bywa stygmatyzująca). W związku z powyższym pojawia się pytanie, czy konieczne jest badanie całej grupy społecznej testem psychologicznym na zaburzenia osobowości, w momencie gdy zgłaszają się one do nas z zupełnie inną potrzebą?    3. Testy psychologiczne nie są konstruktywne w przypadku epizodu psychotycznego oraz dysocjacyjnych zaburzeń tożsamości (DID)    Szczególnej opieki oraz wiedzy wymagają sytuacje zgłoszenia się do specjalisty osoby z aktywnym i nieleczonym epizodem psychotycznym. Osoby transpłciowe, które doświadczają objawów psychotycznych, stanowią szczególnie wrażliwą grupę ze względu na intersekcję dwóch stygmatyzowanych w psychiatrii doświadczeń: transpłciowości i psychozy.     Wypełnianie testów psychologicznych jest czynnością obciążającą zasoby – w szczególności jeśli od wyniku tych testów ma zależeć to, czy będziemy mieli dostęp do potrzebnych nam zabiegów. Jest to doświadczenie tym bardziej obciążające, jeśli jesteśmy w złym stanie psychicznym – nasza możliwość skupienia się jest ograniczona, możemy szybciej się męczyć. Adekwatne wsparcia psychologiczne w momencie aktywnego epizodu psychotycznego i obecności dysforii płciowej powinno według literatury opierać się na zebraniu dokładnego wywiadu psychologicznego, skupionego na historii rozwoju tożsamości płciowej (Smith i in., 2019) . Szczególnie ważne jest dostrzeżenie różnicy pomiędzy dziwacznymi przekonaniami, którymi cechuje się psychoza, a wyraźnym poczuciem niezgodności między tożsamością płciową a przypisaną przy narodzeniu płcią, które może utrzymywać się długo po optymalnym leczeniu psychozy (Meijer i in., 2017) – żaden test psychologiczny nie jest w stanie tego zrobić. Warto zaznaczyć, że epizod psychotyczny nie wyklucza możliwości tranzycji. W praktyce w przypadku aktywnych i nieleczonych objawów psychotycznych zaleca się wdrożenie leczenia farmakologicznego i/lub psychoterapeutycznego przed rozpoczęciem tranzycji medycznej.     Szczególnej uważności wymaga również temat osób z dysocjacyjnym zaburzeniem tożsamości i/lub pluralnością. Dokładny opis podmiotowego traktowania pełnego spektrum osób, które doświadczają pluralności i wyrażają chęć podjęcia kroków w obszarze tranzycji, wychodziłby poza ramy tego artykułu – szczegółową analizę można przeczytać w książce Transgender Mental Health  (Yarbrough, 2018). Na potrzeby argumentacji za opiniowaniem bez testów psychologicznych powinien wystarczyć fakt, że żadne tego typu narzędzia nie dostarczają rzetelnych informacji na ten temat.     4. Opiniowanie z testami nie bierze pod uwagę materialnej rzeczywistości osób transpłciowych    Jednym z istotnych aspektów materialnej rzeczywistości osób transpłciowych w Polsce jest brak finansowania tranzycji medycznej przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Osoby transpłciowe są często zmuszone do ponoszenia kosztów tego procesu z własnych środków. To szczególnie obciążające, biorąc pod uwagę fakt, że z powodu transfobii osoby transpłciowe często mają ograniczony dostęp do środków finansowych. Ponadto jest to grupa społeczna, która stoi przed szczególnymi wyzwaniami w zakresie uczestnictwa w rynku pracy, dostępu do edukacji i usług społecznych. Raport Sytuacja społeczna osób LGBTA w Polsce  stworzony przez Kampanię Przeciw Homofbii i Lambdę 4   Warszawa umiejscawia osoby transpłciowe wśród najbardziej wykluczonych mniejszości pod parasolem LGBT+:  są szczególnie narażone na dyskryminację w miejscu pracy (19% ankietowanych), opiece zdrowotnej (24%) czy szkole/uniwersytecie (w zależności od rodzaju dyskryminacji, 6-50%), a co czwarta z nich doświadczyła przynajmniej raz w życiu trudności ze znalezieniem bezpiecznego miejsca zakwaterowania w ciągu dwunastu miesięcy.    Dodatkowe testy psychologiczne przyczyniają się do wydłużenia procesu opiniowania i generują kolejne koszty. Wypełnienie testów wymaga znacznego nakładu czasu (typowo jest to pięć godzin), a koszt ich wykonania wynosi średnio od 800 do 1000 złotych. Dodatkowo wymaga się również wizyty, podczas której omawiane są wyniki testów, co wiąże się z następnymi wydatkami (zazwyczaj około 200 złotych). Być może wyniki testów psychologicznych mogę być ciekawe, jednak ich użyteczność w kontekście opinii na potrzeby tranzycji jest co najmniej dyskusyjna. Na podstawie tych informacji można postawić tezę, że proces opiniowania, który obejmuje testy psychologiczne, może powielać mechanizmy dyskryminacji, zamiast wspierać i wzmacniać osoby transpłciowe.    5. Opiniowanie z testami skupia się na potrzebach specjalistów – najczęściej cispłciowych    Używanie testów w procesie pisania opinii na potrzeby tranzycji ma w Polsce wieloletnią tradycję – można powiedzieć, że tak się to po prostu robi. Opiniowanie transpłciowości za pomocą testów psychologicznych jest również zjawiskiem specyficznym dla polskiego kontekstu. Na przykład w Niemczech testy psychologiczne nigdy nie były standardem w procesie opiniowania na potrzeby tranzycji. Dlaczego ten zwyczaj istnieje do dziś?    Można w tym obszarze postawić parę hipotez. Kiedyś testy psychologiczne mogły być praktycznym narzędziem, które pomagało małej liczbie osób uzyskać dostęp do tranzycji medycznej. W czasach, gdy świadomość i wiedza na temat transpłciowości były niskie, testy mogły być postrzegane jako naukowe uzasadnienie dla interwencji medycznych. Wywiad psychologiczny, ze względu na jego subiektywność i brak ustrukturowania, łatwiej jest podważyć niż wyniki testów psychologicznych. W tym sensie wyniki testów mogły służyć zarówno jako zabezpieczenie psychologa przed potencjalnymi atakami z zewnątrz, jak i przed jego własnym sumieniem – „wszystko zbadałem, nic nie wyszło”. Do dziś opinia oparta na testach jest postrzegana przez niektórych lekarzy jako bardziej merytoryczna i kompleksowa, mimo że, jak już wyjaśniono, testy psychologiczne nie czynią opinii bardziej konstruktywną. Dłuższy proces opiniowania nie oznacza, że jest ono lepsze czy bardziej merytoryczne, a istnieje wiele dowodów wskazujących na to, że może pogorszyć sytuację. W niemieckich zaleceniach czytamy: „W miarę możliwości należy starać się skrócić proces diagnostyczny do minimum, aby niepotrzebnie nie wydłużać cierpienia i nie zwlekać z wystawieniem opinii, ponieważ negatywne skutki zdrowotne dla osób poszukujących leczenia są ewidentne w przypadku opiniowania o nieokreślonym czasie” (s. 22-23).     Warto również zauważyć, że w polskim kontekście opinie uzyskuje się najczęściej za pośrednictwem prywatnej poradni psychoterapeutycznej. Nie można więc wykluczyć, że wysokie opłaty za testy stanowią jeden z mechanizmów podtrzymujących tę tradycję. Wyłania się tutaj pewien schemat, w ramach którego testy są dalej używane bardziej z myślą o środowisku psychologów i lekarzy niż o materialnej rzeczywistości osób transpłciowych. Trudno jest omówić, w jaki sposób obecnie praktykuje się opiniowanie na potrzeby tranzycji, bez krytycznego podejścia do środowiska psychologów i lekarzy. Takie krytyczne spojrzenie pozwala nam jednak rozwijać się i stosować metody i narzędzia z myślą o dobrostanie zainteresowanych osób.      6. Opinia bez testów może być użyta w sądzie, a opinia z testami wcale nie jest gwarancją, że biegli nie zostaną powołani    Poniższy punkt przygotowała adw. Karolina Gierdal w oparciu o swoje doświadczenie w prowadzeniu spraw o ustalenie płci:  Polska procedura ustalenia płci opiera się głównie na dwóch orzeczeniach Sądu Najwyższego z lat 90. XX wieku. Pierwsze z nich (wyrok z 22 marca 1991 r., sygn. akt III CRN 28/91) wyznaczyło podstawę prawną, uznając, że poczucie przynależności do danej płci jest dobrem osobistym jednostki w rozumieniu art. 23 kodeksu cywilnego, co skutkuje możliwością dochodzenia jego ochrony w trybie procesowym. Drugie orzeczenie (uchwała z 22 września 1996 r., III CZP 118/95) przesądziło, że pozwanymi w takim procesie mają być rodzice.   Z orzeczeń tych wynika też, że powód/ka musi w takim postępowaniu udowodnić „trwałość poczucia przynależności do innej płci”. Pozostaje pytanie – w jaki sposób można to wykazać?    Praktyka w tym zakresie nie jest jednolita. W przewodniku Postępowania w sprawach o ustalenie płci  przygotowanym na podstawie badań aktowych przez biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w 2020 r. podkreślano, że sądy najczęściej wymagają, aby wygląd zewnętrzny osoby odpowiadał stereotypowemu wyobrażeniu o wyglądzie osoby tej płci, której ustalenia domaga się powód/ka w postępowaniu (s. 36).  Zazwyczaj związane jest to z koniecznością rozpoczęcia leczenia hormonalnego. RPO negatywnie oceniał taką praktykę, powołując się m.in . na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz na zróżnicowane potrzeby osób trans w obszarze podejmowania interwencji medycznych. W przewodniku wprost zawarto rekomendację, by „jedynym dokumentem medycznym wymaganym od powoda/powódki była formalna diagnoza lekarzy specjalistów stwierdzająca transpłciowość (w nomenklaturze medycznej – dysforię płciową)”.    Obecnie dzięki rozpowszechnieniu ogólnie dostępnych wzorów pism, które jako załączniki wymieniają wspomniany przewodnik RPO oraz zalecenia PTS, pewnym standardem stało się wykazywanie „trwałości poczucia przynależności do danej płci” w oparciu o diagnozę zgodną z zaleceniami PTS. Coraz częściej udaje się przekonać sądy, że w przypadku dostarczenia opinii psychologicznej oraz psychiatrycznej lub seksuologicznej, nie ma konieczności prowadzenia dalszego postępowania dowodowego, w szczególności wyznaczania rozprawy, przesłuchiwania stron postępowania czy dopuszczania dowodu z opinii biegłego.     Z punktu widzenia sądu zastosowane przez specjalistę metody pozwalające na postawienie diagnozy powinny być obojętne. To specjalista – psycholożka, psychiatra, seksuolożka - posiadają wiedzę i kompetencje w tym obszarze. Biorąc pod uwagę, że zalecenia PTS nie przewidują obowiązku sięgania po testy w procesie diagnostycznym, sąd również nie powinien domagać się by zostały one przeprowadzone.     Jednocześnie opinia, w której diagnoza została postawiona po przeprowadzeniu testów, nie jest wcale gwarancją, że sąd nie sięgnie po opinię biegłych sądowych. To, czy w danym postępowaniu zostanie przeprowadzony dowód z takiej opinii, związane jest raczej z tym jak sądy interpretują przepisy procedury cywilnej, zgodnie z którymi „w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych” sąd może wezwać biegłych celem wydania opinii. Tym, co przesądzi o obecności biegłych, będzie więc pogląd sądu na wymogi proceduralne w postępowaniu, a nie sama treść opinii prywatnych.     Zakończenie/podsumowanie    Standardem w opiece zdrowotnej osób transpłciowych powinno być zindywidualizowane wsparcie psychologiczne dostosowane do specyficznych potrzeb danej jednostki – w poszanowaniu godności i podmiotowości. Na bazie wymienionych argumentów można powiedzieć, że praktyka stosowania testów psychologicznych, zamiast wspierać osoby transpłciowe w ich ścieżce tranzycji, stanowi jedynie przeszkodę, którą trzeba mieć z głowy. Ze wszystkich wskazanych wyżej powodów testy psychologiczne jako rutynowa część pisania opinii na potrzeby tranzycji powinny przejść do historii.                       Literatura   Coleman, E., Radix, A. E., Bouman, W.P., Brown, G.R., de Vries, A. L. C., Deutsch, M. B., Ettner, R., Fraser, L., Goodman, M., Green, J., Hancock, A. B., Johnson, T. W., Karasic, D. H., Knudson, G. A., Leibowitz, S. F., Meyer-Bahlburg, H. F.L., Monstrey, S. J., Motmans, J., Nahata, L., ... Arcelus, J. (2022). Standards of Care for the Health of Transgender and Gender Diverse People, Version 8. International Journal of Transgender Health , 23(S1), 1-260.    Goldhammer, H., Crall, C., & Keuroghlian, A. S. (2019). Distinguishing and addressing gender minority stress and borderline personality symptoms. Harvard review of psychiatry , 27(5), 317-325.    Grabski, B., Rachoń, D., Czernikiewicz, W., Dulko, S., Jakima, S., Műldner-Nieckowski, Ł., ... & Mazurczak, A. (2021). Zalecenia Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego dotyczące opieki nad zdrowiem dorosłych osób transpłciowych: stanowisko panelu ekspertów. Psychiatria Polska , 55(3).    Lothstein, L. M. (1984). Psychological testing with transsexuals: A 30-year study. Journal of Personality Assessment , 48(5), 500-507.    Meijer JH, Eeckhout GM, van Vlerken RH, et al: Gender dysphoria and co-existing psychosis: review and four case examples of successful gender affirmative treatment. LGBT Health  2017; 4: 106–114  Murray, J. F. (1985). Borderline manifestations in the Rorschachs of male transsexuals. Journal of Personality Assessment , 49(5), 454-466.    Nieder, T. O., & Strauß, B. (2019). S3-Leitlinie zur Diagnostik, Beratung und Behandlung im Kontext von Geschlechtsinkongruenz, Geschlechtsdysphorie und trans-gesundheit. Zeitschrift für Sexualforschung,  32(02), 1-127.    Porter, H. (2023). It’s not my sense of self that’s unstable, it’s the world’s sense of me: the harms of the construct of ‘personality disorders’ towards transgender communities. Journal of Psychosocial Studies , 1-14.    Świder, M., Winiewski, M. (2021). Sytuacja społeczna osób LGBTA w Polsce. Raport za lata 2019–2020. Warszawa.    Yarbrough, E. (2018). Transgender mental health . American Psychiatric Pub.    Walk, K. J., & Siotia, S. (2023). MMPI-2 Use with Transgender Populations. European Journal of Science, Innovation and Technology , 3(5), 88-93.    https://dictionary.apa.org/gender-identity

Wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe

Zniechęcenie do pracy, obniżony nastrój, poczucie niemocy i braku energii - to odczucia które często towarzyszą pourlopowym powrotom do pracy. Ich obecność jest naturalną reakcją organizmu na zmianę trybu aktywności z wakacyjnej na biurową. Charakterystyczne dla wakacji przebywanie na powietrzu, częstsza ekspozycja na słońce, odpoczynek, aktywność fizyczna oraz jakościowy czas spędzany z bliskimi, to czynniki, których prozdrowotnego i antydepresyjnego wpływu na jednostkę coraz częściej dowodzą badania. Ich zamiana na codzienność, której towarzyszy zamknięcie w pomieszczeniu, niska aktywność fizyczna czy wzmożone występowanie czynników stresowych, może powodować chwilowe pogorszenie samopoczucia. Czasem jednak, gdy zniechęcenie do pracy pozostaje na dłużej i przybiera na sile, pojawia się pytanie - czy to wypalenie zawodowe? Co to jest wypalenie zawodowe i jak je rozpoznać? Co powoduje wypalenie i jakie są jego skutki? Gdzie szukać pomocy oraz jakie kroki podjąć by je przezwyciężyć? Jak przebiega diagnoza wypalenia zawodowego? Czy może ono być podstawą do zwolnienia lekarskiego lub podjęcia psychoterapii? Warto przyjrzeć się bliżej temu zjawisku, którego popularność w ostatnim czasie rośnie w szybkim tempie. Co to jest wypalenie zawodowe? Wypalenie zawodowe ( burnout syndrome ) po raz pierwszy pojawiło się w opublikowanej przez WHO Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 w 1990 roku, w kategorii Czynniki wpływające na stan zdrowia i kontakt ze służbą zdrowia. Mimo to wypalenie zawodowe nie jest uważane za chorobę, a za syndrom wynikający z przewlekłego stresu w miejscu pracy. Wraz z publikacją ICD-11, jego definicja, oparta na dotychczasowych badaniach przedmiotowych (Maslach, 2001), została uszczegółowiona. Według definicji wypalenie zawodowe charakteryzuje występowanie 3 głównych czynników: Uczucie spadku energii lub wyczerpania Zwiększony dystans psychiczny do pracy oraz występowanie negatywizmu lub cynizmu w stosunku do pracy Obniżone poczucie skuteczności zawodowej Należy jednak podkreślić, że czynniki te mogą posłużyć jako punkt wyjściowy na potrzeby diagnozy, ponieważ osobom cierpiącym z powodu wypalenia zawodowego często towarzyszą także liczne objawy psychosomatyczne, m.in. o charakterze nerwicowym i lękowym takie jak zawroty głowy, bóle brzucha, uczucie mdłości, bezsenność, niemoc czy depersonalizacja. Badania wskazują również, że część objawów wypalenia zawodowego pokrywa się z objawami depresji (Maslach, Leiter, 2016).
Przyczyny wypalenia zawodowego i kogo ono dotyka Wypalenie zawodowe to przypadłość która dotyka pojedynczych pracowników, a każdy przypadek rozpatrywany i leczony jest indywidualnie - jednak jego występowanie tylko częściowo uzależnione jest od cech osobniczych. Kluczową przyczyną pojawienia się wypalenia jest nie osoba pracownika, a występowanie wzmożonego i przewlekłego, źle zarządzanego stresu w pracy, który wynika bezpośrednio ze środowiska i organizacji pracy. Jako najczęstsze przyczyny pojawiania się wypalenia zawodowego, badania wskazują przede wszystkim (Maslach, 2007): często powtarzającą się sytuację, w której pracownik ma nadmiar zadań do wykonania (zarówno pod względem ilości, jak i jakości) brak wsparcia i poczucia kontroli w pracy poczucie niedostatecznego wynagrodzenia za wyniki niska jakość relacji ze współpracownikami (brak lub niewystarczające wsparcie ze strony grupy, brak zaufania) brak poczucia sprawiedliwości oraz zrozumienia dla decyzji podejmowanych w pracy niezgodność w zakresie wartości i idei między pracownikiem a firmą Wśród cech dotyczących pracownika, predysponujących do wypalenia zawodowego wymienia się przede wszystkim osoby o niższej odporności psychicznej, zewnątrz sterowne, a także o wyższym poziomie neurotyzmu (według badania cech Wielkiej Piątki). Ponadto, jak wskazują badania, dotyka ono częściej osób mocno zaangażowanych w pracę. Choć wypalenie zawodowe powszechnie kojarzy się z przypadłością dotykającą doświadczonych pracowników biurowych i tłumaczone jest zmęczeniem lub znużeniem pracą, syndrom ten nie jest zarezerwowany wyłącznie dla białych kołnierzyków. Jego skutki odczuwają często także pracownicy fizyczni, pracownicy opieki zdrowotnej czy nawet osoby wykonujące wolne zawody. Wbrew powszechnemu przekonaniu, badania nie wykazały także istotnego związku z wiekiem ani długością stażu zawodowego osób nim dotkniętych. Coraz częściej spotykane jest wypalenie zawodowe osób młodych lub w średnim wieku, doświadczających niesprzyjającego środowiska pracy, której towarzyszy wysoka presja i wymagania. Niewątpliwie istotny udział w częstości występowania wypalenia zawodowego ma również oczekiwanie znacznego zwiększenia efektywności pracowników w połączeniu z redukcją zatrudnienia, jakie obserwuje się na rynku pracy od kilku lat. Ponadto wpływ na rozpowszechnienie tej przypadłości wśród pracowników miała pandemiczna izolacja, wynikająca z wprowadzenia pracy zdalnej, która odbiła się na jakości wielu środowisk pracy.
Jak zdiagnozować wypalenie zawodowe? W przypadku gdy podejrzewamy u siebie wypalenie zawodowe, warto udać się na konsultację do psychologa lub psychoterapeuty - najczęściej wystarczy pogłębiony wywiad, aby określić czy dolegliwości z którymi mierzy się Pacjent to wypalenie czy też inne zaburzenie psychiczne, na przykład depresja. Niekiedy psycholodzy wykorzystują w swojej pracy narzędzia pomocnicze w postaci testów, spośród których najcześciej używane to między innymi MBI (Maslach Burnout Inventory, 2001) i OLBI (Oldenburg Burnout Inventory, 2015). W większości przypadków jednak, wystarczającą metodą pozostaje wywiad z Pacjentem, jako, że odczuwanie wypalenia zawodowego jest subiektywne i większość dotkniętych nim osób po prostu je przeczuwa. Ponieważ wypalenie zawodowe nie jest chorobą, nie może ono stanowić podstawy do wystawienia zwolnienia lekarskiego przez internistę czy psychiatrę. W sytuacji jego wystąpienia zaleca się jednak w pierwszej kolejności zdystansowanie od źródła powodującego go stresu. Możliwe jest zatem otrzymanie zwolnienia lekarskiego krótko- lub długoterminowego od lekarza psychiatry, którego kod zależeć będzie już od decyzji specjalisty podyktowanej indywidualnymi dolegliwościami Pacjenta.
Leczenie i konsekwencje długoterminowe Istotnym elementem zdrowienia osoby cierpiącej na wypalenie zawodowe jest diagnoza i podjęcie działań mających na celu poprawę sytuacji. Wdrażane sposoby leczenia uzależnione są od towarzyszących mu dolegliwości, które mogą wymagać włączenia farmakoterapi i (np. leki przeciwlękowe, nasenne lub antydepresyjne). Wysoką skuteczność w adresowaniu wypalenia ma również podjęcie psychoterapii lub zasięgnięcie wsparcia psychologicznego , które umożliwią pracownikowi analizę sytuacji i związanych z nią emocji, jak również wyposażą w strategie radzenia sobie ze stresem. Brak interwencji w sytuacji wystąpienia wypalenia zawodowego może nieść za sobą również szereg konsekwencji długoterminowych, takich jak depresja czy chwilowa całkowita niezdolność do wykonywania pracy. Ponadto, długotrwałe wypalenie prowadzić może do przewlekłego bólu pleców, przemęczenia, a nawet do cukrzycy typu drugiego (Melamed, 2006) czy wieńcowych chorób serca (Appels, Schouten, 1991; Toker i inni, 2012) Z perspektywy organizacji w której dochodzi do wypaleń zawodowych kosztem jest wysoki odsetek zwolnień oraz częsta wymiana kadry, jak również brak zaangażowania w pracę ze strony pracowników czy występowanie przybierającego w ostatnim czasie na popularności zjawiska „ cichego odchodzenia ” ( quiet quitting ). W świetle badań, zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy, najlepszym sposobem na wypalenie zawodowe jest działanie prewencyjne ze strony organizacji, uwzględniające dbałość o stan pracowników i pozwalające na uniknięcie lub ograniczenie jego występowania. Także aby wyeliminować jego nawroty często konieczne jest przeprowadzenie zmian organizacyjnych lub zmiana stanowiska osoby wypalonej zawodowo.
14 września ogłoszony został przez Światową Organizację Zdrowia Międzynarodowym Dniem Walki z Wypaleniem Zawodowym , tego dnia serdecznie zapraszamy na live na Instagramie na temat wypalenia zawodowego, który poprowadzi psychoterapeutka Karolina Misztal.

Opiniowanie ADHD w Instytucie SPLOT

Opiniowanie ADHD w Instytucie SPLOT

Częściej niż Twoi znajomi gubisz rzeczy? Nie czujesz upływu czasu? Trudno Ci się skupić? Masz natłoki myśli? Możesz mieć ADHD, podobnie jak 6,8% ludzkości. Kojarzysz swoje dzieciństwo ze strofowaniem przez rodziców, nauczycieli czy dziadków? “Zdolna, ale leniwa”, “On nie umie wysiedzieć spokojnie”, “Masz motorek w tyłku” - to wszystko krytyka, którą znają osoby z ADHD. ADHD (attention hyperactivity disorder, czyli zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytami uwagi) nie dotyczy tylko dzieci, które nie mogą usiedzieć w miejscu. ADHD to również deficyt uwagi oraz - co najważniejsze - zaburzenie, które może trwać przez całe życie i ma wpływ na pracę, rodzinę oraz relacje z innymi w dorosłym życiu. Stereotypowe skojarzenie ADHD z dziecięcą nadruchliwością wynika z tego, że dawniej diagnozowano głównie tę wersję. Ale nadruchliwość to tylko jeden z podtypów ADHD. Podtyp związany z deficytem uwagi jest diagnozowany znacznie rzadziej, a to właśnie on wiąże się z rozproszeniem, gubieniem rzeczy, spóźnianiem czy bujaniem w obłokach. Trzeci podtyp łączy ze sobą objawy obydwu poprzednich. Ze względu na niższą świadomość i wiedzę na temat ADHD w przeszłości, część osób nie miała szansy zostać zdiagnozowana w dzieciństwie i otrzymać wsparcia w funkcjonowaniu w postaci terapii i farmakologii. W USA ADHD diagnozuje się u 11,9% chłopców i 5,5% dziewczynek, ale powszechny dostęp do wiedzy i diagnostyki upowszechniła się niedawno. Z tego powodu popularność diagnozowania ADHD nasiliła się u dorosłych, którzy nie mieli szansę na diagnozę w dzieciństwie, ale teraz chcą poprawić swoją jakość życia. Problem ten dotyczy w szczególności kobiet, które zarówno w dzieciństwie, jak i w dorosłości, są diagnozowane znacznie rzadziej. W Instytut SPLOT wyszliśmy naprzeciw potrzebom naszych klientów i umożliwiamy odbycie diagnozy psychologicznej w tym kierunku u psychologów, którzy specjalizują się w diagnozie ADHD. Procedura diagnozowania to kilka spotkań (od 2 do 4, po 90 minut), podczas których: - przeprowadzamy wywiad; - profesjonalnie diagnozujemy z użyciem testu DIVA-5 - w razie potrzeby i diagnozy różnicowej używamy innych narzędzi, w tym dodatkowych testów. Koszt spotkania 90 min. to 300 zł. W przypadku potwierdzenia zdiagnozowania ADHD istnieje możliwość uzyskania opinii w formie dokumentu z wynikami i zaleceniami, który można okazać np. lekarzowi psychiatrze. Koszt wydania opinii to 300 zł. Istnieje również opcja umówienia się na konsultację psychologiczną w celu omówienia wyników, dalszych kroków, czy psychoedukacji.

Grupy wsparcia w Instytucie Splot

Grupy wsparcia w Instytucie Splot

Grupa wsparcia dla osób queerowych Instytut Psychoterapii i Terapii Seksuologicznej SPLOT serdecznie zaprasza do skorzystania z naszej kompleksowej oferty wsparcia psychologicznego dla osób LGBTQIA+ na rok 2023/2024. W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na specjalistyczną pomoc psychologiczną dla osób LGBTQIA+ przygotowaliśmy szereg działań grupowych oraz indywidualnych skierowanych do osób queerowych. Grupa wsparcia dla osób queerowych to przestrzeń, która pomaga osobom uczestniczącym zbudować poczucie społecznej przynależności. Może być to szczególnie ważne dla osób, które mają poczucie izolacji lub wykluczenia ze społeczeństwa. To miejsce, które umożliwia pracę nad uwewnętrznioną homofobią, bifobią, afobią lub transfobią, czyli nad negatywnymi przekonaniami i stereotypami związanymi z Twoją orientacją seksualną lub tożsamością płciową. Ten proces terapeutyczny może otworzyć w Tobie drzwi do przeobrażeń, prowadzących do pełniejszej łagodności i głębszej uważności względem siebie. Odkryjesz nie tylko swoją autentyczną moc, ale także będziesz mieć okazję, aby stworzyć silne więzi z innymi osobami LGBTQIA+, tworząc wspólną przestrzeń wzajemnego wsparcia. Charakter grupy: grupa będzie miała charakter zamknięty Daty: 6.10, 20.10, 3.11, 17,11, 1.12, 15.12, 19.01, 02.02, 16.02, 01.03, 15.03, 29.03 Cykl: piątek 16:30-18, co dwa tygodnie Koszt: 160 zł za spotkanie Prowadząca: Ania Wiatrowska (@queerowyfeminizm) Zgłoszenia: instytutsplot@gmail.com Grupa wsparcia dla osób w spektrum aseksualności i aromantyczności Ta grupa wsparcia to miejsce, w którym osoby uczestniczące mogą odkrywać i budować swoją tożsamość, poprzez wymianę doświadczeniami. Dzięki wzajemnej pomocy i zrozumieniu, osoby uczestniczące w grupie uczą się, jak rozwijać pozytywne przekonania na temat siebie, budować sieć wsparcia oraz jak radzić sobie z wyzwaniami związanymi z orientacją seksualną i romantyczną. Ten dynamiczny proces terapeutyczny może przyczynić się do zmian, który skutkują nie tylko poprawą samopoczucia, ale także wzrostem poczucia własnej wartości. Dzięki niemu łatwiej będzie Ci nawiązywać i pielęgnować głębokie, satysfakcjonujące relacje z innymi osobami. Charakter grupy: grupa będzie miała charakter zamknięty Czas: 6.10, 20.10, 3.11, 17,11, 1.12, 15.12, 19.01, 02.02, 16.02, 01.03, 15.03, 29.03 Cykl: piątek 14:30-16, co dwa tygodnie Koszt: 160zł za spotkanie Koszt spotkania wstępnego: 160 zł Prowadząca: Ania Wiatrowska (@queerowyfeminizm) Zgłoszenia: instytutsplot@gmail.com Rekomendacje osób, które wzięły udział w poprzednich grupach wsparcia prowadzonych przez Anię Wiatrowską: [Gorąco polecam doświadczenie grupy wsparcia, po pół roku widzę w sobie wielką różnicę pod kątem samoakceptacji, otwartości w rozmowie o swojej queerowości z bliskimi i zmniejszone poczucie wyobcowania. Oprócz różnych perspektyw członków grupy dużą wartością był też element „teoretyczny" wprowadzany przez prowadzącą, pomagający uściślić różne definicje czy wskazać, na czym polega jakiś mechanizm] [Wspaniałe jest poczuć wsparcie od osób, z którymi można szczerze wymienić się doświadczeniami i które są wobec nas obiektywne. Zapisanie się na grupę wymaga odwagi, ale warto ją w sobie znaleźć i przyjść na pierwsze spotkanie:) Później potoczy się samo.]

„Niezwykły” stres mniejszościowy

„Niezwykły” stres mniejszościowy

Każdy z nas w jakimś stopniu boryka się ze stresem. Stres rozumie się jako reakcje naszego organizmu na dany bodziec czy sytuacje, które w jakiś sposób zakłócają naszą równowagę. Te bodźce i sytuacje stresowe są interpretowane przez nas jako coś, co przekracza nasze zasoby. Dla przykładu mogą to być zdarzenia takie jak: trudności w pracy, wypadek, rozwód, śmierć członka rodziny albo kogoś bliskiego, zwolnienie z pracy, trudności ze spłatą kredytu, choroba itp. Taki „zwykły” stres przeżywa każdy z nas, niezależnie od tego jakiej jest płci, orientacji i w jakim jest wieku. Jednakże jest pewien rodzaj stresu, który dotyczy tylko grup mniejszościowych. Jest nim właśnie stres mniejszościowy uznawany jako dodatkowy stres dla tychże grup. Rozumie się go jako chroniczne napięcie, spowodowane m.in dyskryminacją, ograniczaniem praw, tradycją, polityką danego Państwa, religią, niewidzialnością czy zinternalizowaną homofobią/bifobią/transfobią i tak dalej oraz brakiem możliwości, które posiadają osoby z grupy większościowej. Stres mniejszościowy nie jest „zwykłym” stresem dnia codziennego. Dotyczy on osób, które w jakiś sposób są wykluczone społecznie np. osoby z niepełnosprawnościami, osoby o innym kolorze skóry, innym pochodzeniu czy właśnie osoby LGBTQIAP+. Ten specyficzny rodzaj stresu jest zawsze z osobami, których zjawisko to dotyczy i to właśnie od nich zależy czy będzie on tylko szumem dnia codziennego czy będzie czymś, co uniemożliwi zwykłe funkcjonowanie. Model stresu mniejszościowego Stres mniejszościowy jest rozbudowanym zjawiskiem i według Ilana Meyera charakteryzuje się trzema podstawowymi cechami: unikatowość, chroniczność oraz uwarunkowanie społeczne . Unikatowość w tym przypadku jest rozumiana jako dodatkowy stresor dla danej grupy mniejszościowej i wywołuje znaczne obciążenie psychiczne. Dotyczy tylko danej grupy społecznej, a nie jej całości. Chroniczność powoduje, że stres mniejszościowy jest odczuwany praktycznie cały czas. Społeczne uwarunkowania wynikają ze struktur społecznych, instytucji czy procesów, które są poza daną osobą. Można wymienić dwie kategorie czynników, które wywołują stres mniejszościowy: dystalne i proksymalne . Czynniki dystalne to te zewnętrzne i obiektywne , które są konsekwencjami uprzedzeń, warunków życia czy struktur społecznych. Tymi konsekwencjami jest przemoc, zarówno ta fizyczna jak i psychiczna, która jest motywowana nienawiścią np. odrzucenie, wykluczenie (mikroagresje). Czynniki proksymalne są tymi wewnętrznymi i subiektywnymi do których zalicza się życie w ukryciu, oczekiwanie odrzucenia i zinternalizowana homofobia (uprzedzenie wobec własnej orientacji czy tożsamości seksualnej). Grupa większościowa stygmatyzuje i kategoryzuje osoby o odmiennym postawach itp. Osoby, które są dyskryminowane przez grupę większościową, próbują w jakiś sposób się bronić np. poprzez mechanizmy obronne, które mogą być irracjonalne i frustrujące. Osoby pragnąc uniknąć stygmatyzacji i dyskryminacji, kontrolują i czuwają nad tym co mówią innym osobom np. nie mówią o swoich osobach partnerskich. Mogą też spodziewać się negatywnych reakcji społeczeństwa na informację o ich innej orientacji czy tożsamości seksualnej. Może też zdarzyć się tak, że osoba należąca do grupy mniejszościowej sama siebie będzie stygmatyzować i obarczać przykrymi emocjami, tylko dlatego, że nie należy do grupy większościowej. Osoba ta może również dyskryminować grupę mniejszościową, z którą się identyfikuje. Czy zdarzyło Ci się kiedyś: -unikanie tematów związkowych, -kontrolować to co mówisz i w jaki sposób, -nie wyrażać swojej ekspresji w taki sposób w jaki byś chciał np. poprzez ubiór, -nie ujawniać swoich poglądów, -wzmocnić czujność aby się bronić przed „atakiem” innych, -uznawać przekonania społeczeństwa za swoje własne, -ukrywać lub negować swoją tożsamość i orientację seksualną. Konsekwencje stresu mniejszościowego Stres mniejszościowy może prowadzić do: depresji, zaburzeń snu, zaburzeń nastroju, objawów psychosomatycznych, trudności w relacjach partnerskich, trudności w funkcjonowaniu seksualnym niższej samooceny, nadużywania substancji psychoaktywnych, częstszego odczuwania lęku i poczucia winy myśli samobójczych okaleczeń. Tutaj należy podkreślić, że powyższe czynniki nie są spowodowane orientacją seksualną, lecz stresem mniejszościowym odczuwanym przez daną osobę. Przyczyną trudności psychicznych jest: stygmatyzacja, uprzedzenia, patologizowanie, izolowanie, homofobia czy przemoc (mikroagresja, mikrozniewagi, mikrounieważniania). Oczywiście to, że ktoś jest w grupie mniejszościowej nie powoduje u takiej osoby zaburzeń czy problemów, ale może być czynnikiem ryzyka . Z drugiej strony przynależność do grupy mniejszościowej jest źródłem wsparcia dla innych jej członków, którzy mogą mieć podobne problemy czy trudności. W takiej grupie można liczyć nie tylko na wsparcie, ale również na poczucie wspólnoty, zrozumienie, przełamywanie izolacji czy pomoc. Twoje życiowe doświadczenia są istotne i prawdziwe. Nie musisz zmagać się z nimi sam. Dlatego tak ważne jest, aby szukać wsparcia nie tylko w bliskich, ale także w osobach specjalizujących się w tematach osób LGBTQIAP+, tworzyć własną sieć wsparcia, być osobą sojuszniczą i inkluzywną. Stres mniejszościowy w gabinecie Słyszę w gabinecie o tym jak stres mniejszościowy ma realny wpływ na codzienne życie osób LGBTQIAP+. Osoby pacjenckie bardzo często wspominają o tym, jak unikają tematów związkowych np. w pracy. Zdarza się, że swoją osobę partnerską nazywają „przyjacielem”. Oprócz tego wspominają o tym, że nie mogą w pełni wyrazić siebie poprzez ubiór. Jest to spowodowane tym, że ich ekspresja wizualna może być komentowana w negatywny i krzywdzący sposób. Artykuł przygotowała i opracowała Lidia Stanisławska. Bibliografia: Dragan, W.Ł. and Iniewicz, G. (2022) Orientacja Seksualna: źródła I Konteksty . Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR. Iniewicz, G., Mijas, M. and Grabski, B. (2012) Wprowadzenie do psychologii LGB . Wrocław: Wydawnictwo Continuo. Iniewicz, G. (2015) Stres mniejszościowy U osób Biseksualnych I homoseksualnych: W Poszukiwaniu czynników Ryzyka I Czynników Chroniących. Kra ków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kowalczyk, R., Tritt, R.J. and Lew-Starowicz, Z. (2016) LGB: Zdrowie Psychiczne I seksulane . Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL.

Opiniowanie transpłciowości i niebinarności w SPLOT

Opiniowanie transpłciowości i niebinarności w SPLOT

W naszej poradni możliwe jest uzyskanie opinii psychologicznej, której lekarze mogą w Polsce wymagać, na przykład gdy ktoś ubiega się o hormonoterapię. Poniżej zostało opisane, w jaki sposób wygląda opiniowanie w Instytucie SPLOT. W SPLOT mamy świadomość tego, że proces opiniowania sam w sobie jest problematyczny. Dlatego naszym priorytetem jest, aby proces przebiegał z poszanowaniem integralności i godności osoby – był możliwie szybki, tani i nie zawierał niepotrzebnych czy intruzywnych pytań. Wiemy, że każda osoba , która potrzebuje takiej opinii jest inna – niektóre osoby mają wszystko poukładane i potrzebują tylko zaświadczenia, niektóre osoby nie mają zasobów finansowych na opiniowanie, które rozciąga się na dużą ilość spotkań, a niektóre osoby są zainteresowane psychoedukacją czy konsultacjami psychologicznymi, w celu rozwiania różnych wątpliwości czy wsparcia. W Splocie chcemy odpowiadać na te potrzeby w sposób, który jest dostosowany do indywidualnej sytuacji osoby. Ilość spotkań potrzebna do wystawienia opinii zaczyna się od jednej sesji. Opiniowanie psychologiczne jest obecnie przeprowadzane przez psycholożkę Anię Wiatrowską. Ania ma 10-letnie doświadczenie pracy z osobami queerowymi w różnych kontekstach. Obecnie pracuje z transpłciową młodzieżą oraz rodzinami osób transpłciowych w Berlinie. Równolegle w Instytut SPLOT również zajmuje się obszarem queerowym – prowadzi grupy wsparcia dla rodziców osób transpłciowych, indywidualne poradnictwo psychologiczne oraz opiniowanie. Podstawą opiniowania transpłciowości w SPLOCIe stanowi wywiad psychologiczny. Nie robimy żadnych testów psychologicznych, bo nie są one potrzebne do wystawienia dobrej opinii – nie dodają one wartości merytorycznej do procesu opiniowania, za to mogą niepotrzebnie przedłużyć proces. Celem wywiadu psychologicznego jest ustalenie występowania dysforii płciowej i/lub niezgodności płciowej, możliwych zaburzeń czy trudności w obszarze zdrowia psychicznego oraz ustalenie, czy osoba jest w stanie udzielić świadomej zgody. Jeśli osoba nie jest poinformowana na temat procesu i przebiegu tranzycji w Polsce, to część wywiadu stanowią również informacje na ten temat. Jak wygląda opiniowanie? Wywiad rozpoczyna się od postawienia celu: osoba zostanie zapytana po co potrzebna jest jej opinia psychologiczna oraz zostanie ustalona ilości spotkań. Wywiad psychologiczny skupia się przede wszystkim na odpowiedzi na pytanie, jak ty doświadczasz siebie i jak chcesz być odbieran* przez inne osoby. Standardowo zaczynamy od zebrania informacji na temat obecnego kontekstu życiowego, później mogą pojawić się pytania dotyczące np. okresu dorastania. Przykładowe pytania, które mogą się pojawić : Jak chcesz, żeby się do ciebie zwracano? Czy pamiętasz, w jaki sposób dowiedział*ś się o transpłciowości? Jak wspominasz swój okres dorastania? Czy eksperymentował*ś już w jakiś sposób z ekspresją płciową? Jaką masz wiedzę na temat procesu tranzycji? Jaki jest koszt opiniowania transpłciowości?
Koszt jednej konsultacji psychologicznej to 250 zł, a wystawienie opinii psychologicznej kosztuje 300 zł. Co oznacza, że jeśli do wystawienia opinii potrzebne jest jedno spotkanie, to całościowy koszt wynosi 550 zł. Opiniowanie transpłciowości przy diagnozie lub podejrzeniu zaburzeń osobowości, schizofrenii czy dla osób w spektrum autyzmu jest również możliwe i nie stanowi przeciwwskazań do wystawienia opinii. Proces opiniowania w Instytucie SPLOT jest zgodny z najnowszymi (2022) zaleceniami WPATH (The World Professional Association for Transgender Health) oraz został skonsultowany z zespołem portalu tranzycja.pl. Istnieje również możliwość otrzymania opinii w języku niemieckim, gdyby ktoś planował podejmować kroki związane z tranzycją medyczną np. w Niemczech. Źródła: Coleman, E., Radix, A. E., Bouman, W. P., Brown, G. R., De Vries, A. L. C., Deutsch, M. B., ... & Arcelus, J. (2022). Standards of care for the health of transgender and gender diverse people, version 8. International Journal of Transgender Health, 23(sup1), S1-S259.

Kary i nagrody działają na dzieci inaczej, niż nam się wydaje

Kary i nagrody działają na dzieci inaczej, niż nam się wydaje

Większość z nas dorastała w systemie opartym na nagrodach i karach. Robiliśmy takie rysunki dla rodziców, żeby usłyszeć, że są piękne , w szkole chcieliśmy mieć dobre oceny, żeby mieć spokój po wywiadówce, a za załatwienie się do toalety słyszeliśmy brawa. Miarą naszego własnego sukcesu było to, co dostawaliśmy od innych. Jednak jak długo mogliśmy wierzyć, że wytarcie pupy robi na rodzicach aż takie wrażenie? I co, jeśli pewnego dnia skończyły się pochwały i prezenty za poprawne napisanie literki “A”? Czy nasze pismo stało się gorsze? Czy dalej musimy dokładnie wycierać pupę, skoro skończyły się brawa? Drugą stroną medalu są kary. Za zrobienie bałaganu albo ubrudzenie koszulki mogliśmy zostać uziemieni. Wiele z nas, kiedy narobiliśmy kłopotów miało odbierane przywileje, przyjemności, ograniczano nam kontakty społeczne – czyli dokładnie te rzeczy, które pozwalały nam regulować swoje emocje i zbierać zasoby na mierzenie się z kolejnymi trudnościami. Kary są do tego arbitralne, mogą rodzić poczucie niesprawiedliwości. Nagrody i kary sprawiają, że myślimy o sobie oczami innych W systemie rządzonym przez nagrody i kary własne marzenia i radość schodzą na drugi plan. Motywując się do czegokolwiek, skupiamy się na wypełnieniu roli i zadania, żeby usatysfakcjonować innych. Mroczniejsza strona to strach - jeśli nie zrealizowaliśmy celów postawionych przez dorosłych, myśli o karach budziły lęk, ważne było uniknięcie negatywnych rzeczy, które nam groziły. Wychowanie oparte o nagrody i kary sprawia, że siłą napędową do działania staje się „co mogę zrobić, żeby dostać od innych coś, czego chcę”. To motywacja zewnętrzna. Nagrodami w tej sytuacji nie muszą być rzeczy materialne jak słodycze, pieniądze czy zabawki. Mogą to być ciepłe słowa albo wyrazy dumy dostępne tylko wtedy, jeśli spełnimy wymagania innych. Zrobienie czegoś po swojemu, z radością może zejść na drugi plan, bo do bliskości albo pochwały prowadzi tylko to, co wymyślą dla nas inni. Kary nie uczą, jak robić rzeczy dobrze Kary mają zniechęcić do podejmowania działań , które przekraczają granice innych ludzi, są nieakceptowane społecznie, ale czasem są po prostu czyimś widzimisię. Jeśli stają się dominującą motywacją, przestajemy myśleć o innych, o szacunku do nich, o umowach. Punktualny powrót do domu nie wynika już ze zrozumienia, że rodzice troszczą się o bezpieczeństwo. Może stać się tylko próbą uniknięcia kary. Kary mogą mieć też o wiele gorsze konsekwencje . W obawie przed nimi, dzieci mogą ukrywać negatywne rzeczy we własnym życiu albo podejmować niebezpieczne działania, np. żeby zyskać te sześć minut i wrócić na czas. Strach przed kolejnym szlabanem może sprawić, że nie dowiemy się, co wydarzyło się w drodze ze szkoły do domu. Jak sprawić, żeby dzieci robiły dobre rzeczy dla siebie, nie dla pochwał Motywacja wewnętrzna to siła napędzająca nas do działania, bo chcemy szanować innych, poznawać świat, dbać o siebie i otoczenie. To wszystko daje poczucie satysfakcji niezależnie od tego, czy dostaniemy coś w zamian. Tworzy wewnętrzne przekonanie o tym, że chcemy robić rzeczy, bo są dobre i zgodne z naszym sumieniem, a nie wymuszone przez innych. Dla wielu z nas, kiedy zostajemy rodzicami wychowanie w oparciu o kary i nagrody jest jedynym systemem , jaki znamy. Troska o dziecko sprawia, że chcemy pokierować jego życiem jak najlepiej, żeby poradziło sobie w domu, grupie społecznej, w pracy. Obawiamy się, że odchodząc od wychowania opartego na pochwałach za zrealizowane zadanie i karach za nieadekwatne według dorosłych zachowania, nie wyposażymy dziecka w niezbędne umiejętności. Jednocześnie wiele z nas chce wzmacniać w swoich pociechach empatyczność, umiejętność współpracy z innymi i chce, aby dzieci czuły się bezwarunkowo kochane. Naprzeciw temu wyszedł Alfie Kohn, autor książki „Wychowanie bez nagród i kar” , amerykański interdyscyplinarny badacz, który zebrał dowody stojące za podstawową tezą - to bezwarunkowa miłość, akceptacja i ograniczenie stawiania warunków pozwalają dzieciom czuć się pewnymi siebie ludźmi, którzy działają dzięki motywacji wewnętrznej. Badania potwierdzają, że tak wychowywane dzieci są bardziej kreatywne, twórcze, chętniej współdziałają z innymi, mają większe poczucie sprawczości i odpowiedzialności za siebie. Ich relacja z rodzicami częściej oparta jest na dialogu i współpracy, ponieważ rodzic jest przewodnikiem, a nie „wymagającym dorosłym” , który ma arbitralne prawo do nagradzania i karania w oparciu o swoje własne wyobrażenie o tym, co dziecko powinno robić. Wychowanie bez kar i nagród pomaga w wytworzeniu własnej, wewnętrznej motywacji, pozwala poznać, czym są naturalne konsekwencje własnych działań, a nie arbitralne kary wymierzone przez innych. Pomaga budować zaufanie między rodzicem a dzieckiem, bo niezależnie od tego, co się wydarzy, dziecko wie, że zostanie wysłuchane i może liczyć na wsparcie. Nie oznacza jednak, że każdy w może robić, co chce - pozwala jednak na budowanie relacji, w której z problemami i konsekwencjami można radzić sobie wspólnie. Artykuł przygotowała i opracowała Aleksandra Strykier.

Przyjemność jest Kobietą! Ebook o kobiecej przyjemności, nie tylko dla kobiet

Przyjemność jest Kobietą! Ebook o kobiecej przyjemności, nie tylko dla kobiet

Każdy_a z nas zasługuje na przyjemność, jednak nie wszyscy_wszystkie potrafimy ją osiągać i przeżywać. Bo to - mimo, że dla wielu z nas z pozoru prozaiczne - w praktyce niekiedy okazuje się znacznie trudniejsze niż początkowo mogło nam się wydawać. Dlatego dziś oddajemy w Wasze ręce ebook, który powstał z myślą o Kobietach i kobiecej przyjemności, a i nspiracją do jego powstania byłyście_byliście właśnie Wy i Wasze pytania dotyczące przyjemności w seksie, które zadawałyście_liście nam w gabinecie oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych. Mamy nadzieję, że w tym ebooku - niezależnie od tego, z jaką płcią się identyfikujesz oraz czy jesteś singlem/singielką czy pozostajesz w stałej relacji - znajdziesz dla siebie coś, co okaże się wartościowe i co będziesz mógł_mogła wykorzystać w codziennym życiu. Jednocześnie mamy pełną świadomość, że każda_y z nas jest inna_y - także w przeżywaniu przyjemności - zatem nie każda porada czy sugestia, którą znajdziesz w przedstawionym opracowaniu, musi okazać się pomocna właśnie w Twoim przypadku. Postaw raczej na metodę prób i błędów i nie zrażaj się, jeśli akurat u Ciebie coś się nie sprawdzi. "Weź" to, co Ci pasuje i oddaj się przyjemności, na którą zasługujesz jak nikt inny! Autorki: Agata Stola i Sabina Łukawska PS. Ebook dotyczy głównie kobiecej przyjemności, ale nie jest dedykowany wyłącznie kobietom - dlatego do jego lektury zachęcamy także Panów, którzy o kobiecej przyjemności chcą wiedzieć więcej. PS2. Ebook pobierzesz za darmo, klikając poniżej:

Czym jest rodzicielstwo bliskości?

Czym jest rodzicielstwo bliskości?

Rodzicielstwo bliskości to nurt, który powstał w opozycji do tradycyjnego, behawioralnego podejścia, które traktowało czułość wobec dzieci jako pułapkę wychowania. Skupia się na bliskości emocjonalnej i fizycznej oraz wzajemnym zrozumieniu między rodzicami i dziećmi. Twórcami pojęcia Rodzicielstwa Bliskości są Martha i William Sears, pielęgniarka oraz pediatra, rodzice ósemki dzieci. Tradycyjne wychowanie po prostu nie działa Początkowo nienazwana idea wychowywania dzieci w oparciu o głębię relacji, którą mogą stworzyć z opiekunami, bazowana na empatii i budowaniu fizycznej bliskości, pojawiała się w połowie lat czterdziestych. Podejście to stało w opozycji do dominującego wtedy nurtu wychowawczego, opartego na tradycyjnym behawioryzmie , który zakładał, że dzieci należy traktować od urodzenia jak małych dorosłych, a okazywanie im zbyt dużej czułości i miłości jest rodzicielską pułapką. Watson, jeden z najbardziej uznanych psychologów behawioralnych twierdził, że miłość jest warunkowana – czyli nie wynika z ludzkiej natury, a jest efektem wyuczonego procesu. Rodzice mieli traktować dziecięce emocje tak samo, jak emocje dorosłych, ponieważ Watson uważał je za wdrukowane w ludzką psychikę przez innych, a nie naturalne kroki w rozwoju dziecka. W związku z tym, w behawioralnym nurcie zwracanie uwagi na te “dziecięce” emocje było traktowane jako źródło słabości. Krytyka behawioralnego wychowania, entopediatria, style przywiązania i dobre wzorce relacji Jednym z ważniejszych krytycznych głosów była etnopediatria, nurt badający podejście do wychowania w różnych kulturach na świecie. W latach ’70 podróżniczka Jean Liedloff opisała styl wychowania dominujący w jednym z Wenezuelskich plemion, Ye’kuana. Rodzice spędzali tam dużo czasu z dziećmi i utrzymywali dużą bliskość fizyczną. William i Martha Sears, zapoznając się z poszerzającym się dorobkiem psychologów oraz pediatrów postanowili zebrać tę wiedzę, usystematyzować ją i przekazać ją rodzicom w formie pierwszej książki-poradnika w 1993r. Rodzicielstwo bliskości zakładało tzw. "Seven B's", 7 filarów, czyli: Więź uczuciowa podczas narodzin Karmienie piersią (choć wiemy już, że nie jest to konieczne do nawiązania więzi z dzieckiem) Noszenie dziecka Spanie blisko dziecka Wiara, że płacz dziecka jest jego sposobem komunikacji Wystrzeganie się dziecięcych "treserów" Równowaga Ruch Rodzicielstwa Bliskości ewoluuje wraz ze zmieniającą się rzeczywistością Rodzicielstwo Bliskości nie zakłada jednej prostej metody, czy konkretnych kroków, które mają zostać podjęte przez rodziców – każda rodzina jest inna, każde dziecko jest inne i ich potrzeby będą się różniły. Rodzicielstwo Bliskości nie opiera się o proste techniki i łatwe do wdrożenia sztuczki, to podejście bazujące na szacunku do dziecka i do rodzica, na stawianiu granic i dbaniu o potrzeby wszystkich członków rodziny. Rodzicielstwo Bliskości nie uznaje kar, które będą budowały w dziecku lęk przed rodzicem, zakłada za to, że rozumiejąc innych, łatwo jest nam szanować ich oraz ich granice. Dąży do rozumienia przyczyn trudnych zachowań, a nie szukania szybkich rozwiązań. Przykłada wagę do bliskości fizycznej i emocjonalnej oraz budowania poczucia bezpieczeństwa. Dowiedz się, czym jest rodzicielstwo bliskości Wychowanie dziecka w atmosferze zrozumienia, wsparcia oraz szacunku granic czasem może nie być łatwe. Wymaga nie tylko zrozumienia dziecka, ale również samych siebie. To elementy psychoedukacji, które pozwolą na otwartą, szczerą komunikację oraz budowanie rodziny, która jest sobie bliska, pełna szczerości, zrozumienia i miłości. Artykuł przygotowała i opracowała Aleksandra Strykier

Kiedy dojrzały mężczyzna odchodzi do znacznie młodszej... Agata Stola dla Newsweek Polska

Kiedy dojrzały mężczyzna odchodzi do znacznie młodszej... Agata Stola dla Newsweek Polska

Shakira i Piqué - znana na całym świecie para w ubiegłym roku - po ponad dwunastu latach - zakończyła swój związek, który to fakt piosenkarka skomentowała w swoim ostatnim utworze. Śpiewając w niej " Zamieniłeś Ferrari na Twingo, zamieniłeś Rolexa na Casio ", odniosła się do nowej, 23-letniej partnerki piłkarza. Przytoczony tekst piosenki i cała sytuacja były - i nadal są - szeroko komentowane w mediach. I chociaż tytuł dzisiejszego posta traktujemy nieco z przymrużeniem oka, to problem, który się za nim kryje zasługuje na pełną powagę i UWAGĘ! Temat odejścia partnera_partnerki do osoby od nas znacznie młodszej pojawia się w gabinecie terapeutycznym - zarówno podczas terapii indywidualnej, jak i terapii par. Z perspektywy par, które trafiają na terapię, wiek staje się wtórny wobec wspólnych wartości i elementów, które łączą daną parę. Jeśli jednak główną wartością związku stała się fascynacja fizyczna, czy też młody wiek i witalność, którą chce się czerpać od partnerki czy partnera (...), to upływający czas ma znaczenie. Z czego zazwyczaj wynikają takie związki ze znaczną różnicą wieku? Czy zawsze wiążą się z nimi ukryte motywy jednego z partnerów_partnerek i jego_jej "niecne" intencje? A może niesłusznie zarzuca się im interesowność i wyrachowanie? I czym właściwie jest syndrom "trophy wife"? O tym oraz o trudnym temacie radzenia sobie ze związkiem byłego partnera_partnerki z kimś młodszym - w wywiadzie dla Newsweek Polska z Magdaleną Kuszewską rozmawiała nasza ekspertka - terapeutka par i seksuolożka - Agata Stola. Zapraszamy do lektury artykułu poniżej oraz pod tym linkiem .

Jestem lesbijką – co robić?

Jestem lesbijką – co robić?

Gdy odkrywamy, że nasza orientacja seksualna jest inna niż heteroseksualna, możemy pomyśleć, że to koniec świata – że jest to coś, z czym nie damy sobie rady. Możemy czuć się przytłoczone myślami na temat tego, co to oznacza dla naszego życia – oczami wyobraźni widzimy czekające nas rozmowy z bliskimi osobami czy wyobrażamy sobie reakcje naszych znajomych ze szkoły, gdy się dowiedzą. Wychowując się w dzisiejszym świecie, dostajemy gotowy przepis na to, co to znaczy wieść szczęśliwe i spełnione życie . Znalezienie partnera, ślub, dzieci – to są społecznie akceptowane i pożądane schematy. Każda inna ścieżka jest trudniejsza do przejścia. Odkrywanie orientacji seksualnej, która jest poza heteronormą, oznacza zdanie sobie sprawy z utraty uprzywilejowanej pozycji w społeczeństwie . Odkryć siebie i ponieść stratę To, co może okazać się pomocne przy odkrywaniu naszej tożsamości, to zrozumienie, w jaki sposób ludzka psychika radzi sobie ze stratą – jakie są etapy przeżywania żałoby . Taki sposób myślenia o poznawaniu swojej tożsamości seksualnej z jednej strony robi przestrzeń dla szoku i przerażenia, które możemy odczuwać, a z drugiej strony nakreśla ścieżkę – wytycza kolejne etapy, przez które prawdopodobnie będziemy przechodzić, co może nam dawać nadzieję. Pozwala nam to z jednej strony przeżyć emocje, uczucia czy doznania płynące z ciała, a z drugiej wprowadza również odrobinę światła do całej sytuacji. Może zapewniać też poczucie komfortu i bezpieczeństwa, że jesteśmy w procesie – nawet jeśli być może znajdujemy się dopiero na początku naszej drogi i do celu jeszcze daleko. Przeżyć żałobę Sanders opisał pięć etapów żałoby : szok, świadomość straty, wycofanie się, powracanie do zdrowia oraz odnowę (ożywienie). Przeżywanie żałoby nie musi przebiegać linearnie, tj. kolejno od pierwszego etapu, przez drugi, do trzeciego itd. W rzeczywistości często przeskakujemy pomiędzy różnymi etapami – w tym przypadku dużo zależy od kontekstu, np. wracając do rodzinnego domu, to, czego doświadczamy, może się diametralnie zmienić. Intensywność pierwszych trzech etapów będzie zależna zarówno od otoczenia, w którym się znajdujemy (np. czy jest ono przyjazne wobec osób LGBTQIA+, czy nie), jak i od poziomu uwewnętrznionej homofobii – to znaczy, że będzie ona wypadkową tego, jak mocno uwewnętrzniliśmy negatywne komunikaty płynące do nas z otoczenia i popkultury na temat homoseksualności. Etap pierwszy: Szok – niedowierzanie, zaprzeczenie sobie, zmieszanie Na początku możemy sobie zaprzeczać – stale kwestionować swoje doświadczenie i szukać powodów, dlaczego być może jednak jesteśmy hetero. Charakterystyczne dla tego etapu może być ciągłe podważanie swojego doświadczenia i kwestionowanie tego, co czujemy . Najbardziej ekstremalna forma tego etapu to zmuszanie siebie do bycia w heteroseksualnym związku lub wmawianie sobie, że ktoś nam się podoba. Etap drugi: Świadomość straty – strach i smutek Kiedy nasza energia w mniejszym stopniu będzie skierowana na odpychanie od siebie myśli, że być może jestem lesbijką, pojawia się miejsce na inne emocje, doznania i stany. W tym etapie uświadamiamy sobie, że nasze życie będzie wyglądać inaczej, niż zakładałyśmy . Może do tego momentu byłyśmy przekonane, że czekają nas zaręczyny i ślub, który spotka się z ciepłym przyjęciem ze strony całej naszej rodziny. Przeżycie smutku związanego ze zdaniem sobie sprawy z tej straty jest potrzebne, aby móc przejść do kolejnych etapów. Możemy mieć również różne wyobrażenia i obawy na temat tego, w jaki sposób zareagują osoby nam bliskie – czy będą przyjazne, czy okażą się wobec nas wrogie? To może wywołać w nas strach i uzasadnione obawy – czy poradzimy sobie z tą sytuacją ? Czy mamy wystarczająco zasobów, aby dać radę? Co, jeśli niektóre osoby z naszego otoczenia się od nas odwrócą? Etap trzeci: Wycofanie się – izolacja, brak nadziei Zdecydowanie potrzebujemy czasu, aby to wszystko jakoś sobie poukładać . Ten etap może wiązać się z tymczasowym oddaleniem się od osób nam bliskich, potrzebą spędzania czasu albo w samotności, albo w towarzystwie osób, których nie znaliśmy wcześniej. To wszystko jest niezbędne, aby pozwolić sobie na przeżycie swojej tożsamości w przynajmniej częściowym oderwaniu od wzorców i schematów, z którymi się wychowałyśmy. Możemy potrzebować tego, aby dać sobie czas i przestrzeń na bycie sobą, na eksperymenty, na próbowanie i sprawdzanie, jak się czujemy z różnymi rzeczami. To także etap, w którym mogą pojawić się pozytywne doświadczenia związane z naszą tożsamością: poczucie dumy czy jedności z innymi osobami o podobnych doświadczeniach. Brak nadziei może natomiast zaistnieć, gdy poczujemy, że to doświadczenie jest dla nas za trudne, że nigdy nie zintegrujemy naszej tożsamości. Etap czwarty: Powracanie do zdrowia – integracja tożsamości To pierwszy etap, w którym różne elementy zaczynają się ze sobą łączyć : dostrzegamy społeczeństwo, w którym żyjemy oraz płynące z niego zagrożenia, a także to, jakie negatywne komunikaty uwewnętrzniliśmy, widzimy też siebie i to, kim jesteśmy . Niekoniecznie jednak musi wiązać się to z pozytywnymi emocjami – raczej z dostrzeżeniem tego, jak jest, czego następstwem jest obniżenie intensywności negatywnych emocji . Możemy dalej doświadczać lęku czy różnych obaw związanych z naszą tożsamością, jednak w mniejszym stopniu. Etap piąty: Odnowa – akceptacja Ten etap może przybierać przeróżne formy – jedną z nich jest duma z tego, kim jesteśmy i że jesteśmy sobą w społeczeństwie, w którym wiąże się to z doświadczeniem dyskryminacji i w którym słyszy się na temat swojej tożsamości negatywne komentarze. To może być także etap, podczas którego poczujemy potrzebę działania, np. zaangażowania się w lokalną grupę LGBTQ+, uczestnictwa w paradzie równości czy po prostu potrzebę poznania innych lesbijek. Czy jestem lesbijką? – czasem odpowiedź na to pytanie jest trochę bardziej skomplikowana Odpowiedź na to pytanie w przypadku niektórych osób może być nieco trudniejsza ze względu na obowiązkową heteroseksualność , uwewnętrznioną nienawiść i/albo sposób odczuwania pociągu . Kiedy warto skorzystać ze specjalistycznej pomocy? Gdy zauważamy, że utknęłyśmy na jednym z etapów i trudno jest nam przejść dalej , warto pomyśleć o skorzystaniu ze specjalistycznej pomocy. Może to być poradnictwo psychologiczne lub – gdy problem okaże się bardziej skomplikowany – psychoterapia. Specjalista_ka pomoże nam zidentyfikować obszary, które potrzebujemy wzmocnić, aby móc zaakceptować siebie i być sobą. Artykuł przygotowała i opracowała Anna Wiatrowska.

Kiedy namiętność przygasa... Agata Stola i dr Robert Kowalczyk dla WP Kobieta

Kiedy namiętność przygasa... Agata Stola i dr Robert Kowalczyk dla WP Kobieta

Pary z wieloletnim stażem często skarżą się, że w ich związku - wraz z upływem lat - coś się wypaliło, a pierwotnie buchający żarem płomień namiętności teraz ledwie się tli. Dlaczego tak się dzieje? Czy "zjadła" nas rutyna dnia codziennego? A może w związku lub w którymś z partnerów_partnerek zaszły jakieś zmiany? Jak dowiedzieć się, czemu seks nie cieszy nas już tak jak dawniej? I jak sobie z tym problemem poradzić? Nasze upodobania, poglądy i ciało zmieniają się w toku życia. Jednak są osoby, którym bardzo trudno jest to zaakceptować. I myślę, że to właśnie one mają najwięcej problemów na tym poziomie w relacji. O tym, czy upływający czas w kontekście relacji i seksualności zawsze jest naszym przeciwnikiem, a może wręcz przeciwnie - paradoksalnie stanowi on szansę na rozwój w związku - w rozmowie z Katarzyną Trębacką dla WP Kobieta mówią nasi eksperci - terapeuci par i seksuolodzy - Agata Stola i dr Robert Kowalczyk. Zapraszamy do lektury artykułu poniżej lub pod tym linkiem .

bottom of page